Leave a comment

Za nami trochę cięższy okres. Adaś ma za sobą 3 pobyty w szpitalu i jeden atak padaczki.

Pierwszy raz trafiliśmy do szpitala z infekcją bakteryjną w połowie października, po 10 dniach wróciliśmy do domu, na 2 tygodnie, bo przyplątała nam się infekcja wirusowa. Miał wtedy ciężki oddech w nocy i po 2 dniach takich nocnych duszności zaczął bardzo wysoko gorączkować. Wyszliśmy po tygodniu do domu, po kilku dniach ciężki oddech wrócił, temperatura także, byliśmy u pediatry, ale nic nie wskazywało na to, żeby miał jakieś zapalenie, więc wróciliśmy do domu. Noc była ciężka, bardzo mało spał, często się budził. Od rana strasznie marudził, zapytany „co Cię boli?” pokazywał na ucho. Po raz kolejny zadzwoniliśmy do pediatry, nie dojechaliśmy już do niej, bo Adaś dostał ataku padaczki. To pierwszy atak od 1,5 roku. Tak bardzo cieszyliśmy się, że ich nie ma, że ma takie małe dawki leków, a mimo to jest spokój. Cały czas stosujemy dietę, podajemy kropelki i miałam nadzieję, że nie będzie już ataku. Niestety stało się inaczej. Karetka pogotowia zabrała nas do innego szpitala, gdzie zrobiono Adasiowi prześwietlenie płuc, które wykazało obustronne zapalenie. I kolejne 10 dni leczenia. Teraz jesteśmy już w domu, Adaś czuje się dobrze. Na szczęście nasza Pani neurolog zdecydowała na razie nie zwiększać leków przeciwpadaczkowych.

Posted 19 grudnia, 2013 by mama Adasia in Blog

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: